<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>

<channel>
	<title>Podróż za jeden uśmiech :)</title>
	<atom:link href="http://blog.plowiec.pl/index.php/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.plowiec.pl</link>
	<description>relacja z wyprawy dookoła świata</description>
	<pubDate>Sat, 21 Jan 2012 12:28:09 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Back to Bali: wrażenia i przemyślenia</title>
		<link>http://blog.plowiec.pl/index.php/2011/01/22/back-to-bali-wrazenia-i-przemyslenia/</link>
		<comments>http://blog.plowiec.pl/index.php/2011/01/22/back-to-bali-wrazenia-i-przemyslenia/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 22 Jan 2011 12:18:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Bali]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.plowiec.pl/?p=992</guid>
		<description><![CDATA[Moją pierwszą wizytę na Bali (przełom 2008/2009) zapamiętałem jako najlepszy okres od czasów beztroskiego dzieciństwa. Trzy miesiące słonecznej sielanki, wygodnego mieszkania, pysznego jedzenia, uśmiechniętych i uczynnych ludzi, wycieczek na skuterze – a wszystko to w cenie 15 USD dziennie. Warunki idealne dla tzw. rozwoju osobistego, czyli głębokich rozważań nad sensem życia, czytania książek, inspiracji, pisania [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Moją pierwszą wizytę na Bali (przełom 2008/2009) zapamiętałem jako najlepszy okres od czasów beztroskiego dzieciństwa. Trzy miesiące słonecznej sielanki, wygodnego mieszkania, pysznego jedzenia, uśmiechniętych i uczynnych ludzi, wycieczek na skuterze – a wszystko to w cenie 15 USD dziennie. Warunki idealne dla tzw. rozwoju osobistego, czyli głębokich rozważań nad sensem życia, czytania książek, inspiracji, pisania w pamiętniku  i medytowania. Prawie dokładnie jak w książce Elizabeth Gilbert „Jedz, módl się, kochaj”.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Powrót nieco mnie zaskoczył.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Po pierwsze – nie byłem już sam, tylko z Katką. To może banalne spostrzeżenie, ale we dwoje podróżuje się zupełnie inaczej niż solo! Przede wszystkim wchodzi się w mniej interakcji z innymi ludźmi. Kiedy jeździłem w pojedynkę, to automatycznie integrowałem się z innymi turystami albo lokalsami. Natomiast jako podróżująca para – jesteśmy z Katką praktycznie „samowystarczalni”, nie mamy potrzeby zagadywać innych bo dobrze nam się rozmawia ze sobą. Inni też raczej nie dosiadają się do „zakochanej pary” - no i kółko się zamyka. Wniosek: podróżując we dwoje, trzeba świadomie starać się o nawiązywanie kontaktów z innymi podróżnikami.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Po drugie – (kolejny banalny wniosek): okazało się, że wszystko się zmienia. Również Bali. Trochę bardziej tłoczno bo wszyscy obejrzeli Eat Pray Love i pojechali się lansować, trochę wyższe ceny bo lanserzy psują rynek, trochę inna pora roku i więcej chmur. Potrzebowałem paru dni aby przetrawić mój wyidealizowany obraz ze wspomnień i dojść do wniosku, że „bunkrów nie ma, ale też jest zajebiście”. Mimo wszystko Bali jest wciąż moim ulubionym miejscem na Ziemi <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Po trzecie – okazało się, że Bali dostarcza co prawda idealnych warunków do osiągania nirwany i wyższych stanów umysłu, ale nie jest to warunek wystarczający. Będąc na Bali za pierwszym razem, doświadczałem bardzo dobrej formy duchowej, intelektualnej i fizycznej. Przychodziły mi do głowy mądre wnioski, chciało mi się myśleć nad życiem i abstrakcyjnymi tematami. Wydawało mi się, że takie „klimaty” powrócą jak tylko znowu wyląduję w Ubud. Niestety – tym razem się to nie stało. Dopiero po sześciu tygodniach wyluzowałem się na tyle, aby mieć ochotę na jakiekolwiek głębsze rozmyślania. Ale przywiezionej ze sobą „Jogi Vasisthy” nawet nie tknąłem.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Dlaczego tym razem nie zadziałało tak dobrze? Bo poprzednio na Bali trafiłem po 10 tygodniach medytowania i relaksowania się w hinduskich ashramach, a teraz wpadłem prosto z biznesowej bieganiny. Wniosek: chcąc skorzystać z Bali w 100%, trzeba tam przyjechać już wypoczętym. Tak samo jak Pani Gilbert, ta od książki.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY"><strong>P.S. Zapraszamy na bloga naszych przyjaciół, którzy byli razem z nami na Bali. To był ich pierwszy raz, więc na pewno mają wiele świeżych spostrzeżeń: <a href="http://travellerlogbook.blogspot.com/">http://travellerlogbook.blogspot.com/</a></strong></p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY"><strong>P.S. 2: a tutaj trochę naszych fotek z Bali 2010/2011</strong></p>
<p><embed type="application/x-shockwave-flash" src="https://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.com&#038;hl=en_US&#038;feat=flashalbum&#038;RGB=0x000000&#038;feed=https%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Fplowiec%2Falbumid%2F5543436504413207601%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Den_US" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"></embed></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.plowiec.pl/index.php/2011/01/22/back-to-bali-wrazenia-i-przemyslenia/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>My odpocząć możemy i w biegu!</title>
		<link>http://blog.plowiec.pl/index.php/2011/01/21/my-odpoczac-mozemy-i-w-biegu/</link>
		<comments>http://blog.plowiec.pl/index.php/2011/01/21/my-odpoczac-mozemy-i-w-biegu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 21 Jan 2011 11:12:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Bali]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.plowiec.pl/?p=989</guid>
		<description><![CDATA[Międzyczas
Po powrocie z Podróży w sierpniu 2009 trzeba było zabrać się do wygrzebywania z kłopotów, przed którymi zdezerterowałem rok wcześniej. A było tego sporo: długi w skarbowym, długi w ZUSie, niespłacona karta w banku, stare rachunki za telefon + różne długi u znajomych.
Na szczęście 10 miesięcy medytowania w słonecznych klimatach pozwoliło mi nabrać dystansu do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY"><strong>Międzyczas</strong></p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Po powrocie z Podróży w sierpniu 2009 trzeba było zabrać się do wygrzebywania z kłopotów, przed którymi zdezerterowałem rok wcześniej. A było tego sporo: długi w skarbowym, długi w ZUSie, niespłacona karta w banku, stare rachunki za telefon + różne długi u znajomych.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Na szczęście 10 miesięcy medytowania w słonecznych klimatach pozwoliło mi nabrać dystansu do problemów i odzyskać wiarę w siebie, więc do roboty zabrałem się dość żwawo. Udało mi się na nowo odnaleźć – tj. odkryć nowe źródło zarobkowania (wnioski unijne) i poznać Katkę z Katowic, z którą tworzymy bardzo udany związek.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Świeżej energii starczyło na kilka miesięcy, po czym górę zaczęła brać szara polska rzeczywistość. Po pierwszej zimie w kraju już nie dziwiłem się dlaczego nasi rodacy tak dużo narzekają. Polska daje popalić – i to nie tylko w przenośni. Jeszcze na początku lipca 2010 rozpalałem w piecu, bo na dworze było tak zimno, że w moim mózgu obumierały wszelkie zarodki optymizmu.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Duchowa perspektywa gdzieś się ulotniła i już tylko czasem nachodziły mnie przebłyski, że gdzieś tam&#8230; w Indonezji&#8230; czeka na mnie Dobry Zielony Świat: uśmiechnięci ludzie, ciepłe poranki, niskie ceny, artystyczna atmosfera oraz avocado juice z czekoladą.  Kolejna polska zima już była na horyzoncie, gdy postanowiliśmy z Kachną, że nie damy się zahibernować. Koniec z polską zimnicą, cała naprzód ku nowej przygodzie - jedziemy na Bali!</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY"><strong>PKP + RyanAir + Air Asia (x2) + LionAir = DUŻO STRESÓW</strong></p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Niestety przygoda zaczęła się tym razem odrobinę za wcześnie – gdyż już we Wrocławiu okazało się, że nasz misternie utkany plan lotów (z trzema przesiadkami) bierze w łeb, a Polska wcale nie chce nas tak łatwo wypuścić! Wszystko dzięki kilkugodzinnym opóźnieniom w PKP. Ja byłem na wrocławskim lotnisku już wcześniej, a Kasia dojeżdżała pociągiem z Katowic. Pociąg utknął w korku w pod Opolem. Katka przesiadła się do jakiegoś samochodu razem z innymi ludźmi, którzy też chcieli zdążyć na ten lot – i pojawił się cień szansy, że jednak dojedzie.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Stres był niesamowity, gdyż moje bagaże już były zapakowane na pokład Ryanaira, odlot za 10 minut, wołają mnie przez megafon – a ja czekam twardo przy bramce, gdyż Katki jeszcze w ogóle nie ma na lotnisku! No a sam przecież nie polecę.</p>
<p align="JUSTIFY"><span lang="pl-PL"><span>Katka wparowała na halę odlotów dosłownie o półtorej minuty za późno. </span></span><span lang="pl-PL"><em><span>„Sorry Gregory, nie lecą Państwo”</span></em></span><span lang="pl-PL"><span> - poinformowała nas uprzejmie pani w okienku, natomiast Pan Bagażowy mniej uprzejmie skomentował: </span></span><span lang="pl-PL"><em><span>„Następnym razem to niech się pan wcześniej decyduje, czy pan leci czy nie, bo znaleźć jeden plecak w sześciu tonach innych bagaży to nie jest takie hop-siup!</span></em></span><span lang="pl-PL"><span>”. Okazało się bowiem, że bagaż bez pasażera polecieć nie może, więc musieli go na szybko odszukać i wyładować. </span></span></p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">No więc okej – odzyskałem mój bagaż, jest Katka, ale co dalej? Uciekł nam właśnie samolot do Londynu, skąd wieczorem startuje nasz jumbo-jet AirAsia do Kuala Lumpur. I trochę głupio byłoby się na niego spóźnić, bo nikt nam nie odda kasy jeżeli się nie zjawimy na czas. Zacząłem wątpić, czy w ogóle uda nam się wydostać w tym dniu z Wrocławia, nie mówiąc już o opuszczeniu Europy&#8230;</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Na szczęście okazało się, że jest szansa! Samolot z Katowic, który daje nam około 60-minutowe okienko przed lotem do Azji. I nawet jest to samolot Ryanaira. I nawet ma wolne miejsca! I nawet - cóż za niesamowita okazja! - za jedyne 450 PLN od osoby można przebukować nasze bilety. Nie zastanawiając się zbyt długo wyciągnąłem kartę płatniczą i obserwowałem, jak w dwie sekundy znika nasze dwutygodniowe wyżywienie na Bali&#8230;</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Na nowy lot zdążyliśmy tylko dzięki temu, że mój kolega Tomek wziął wolne z pracy i zawiózł nas samochodem z powrotem na górny Śląsk (dzięki jeszcze raz Tomku!!). W podróży zdołaliśmy złapać odrobinę oddechu i nabrać nadziei, że jednak wszystko się uda. Nie wiedzieliśmy wtedy jeszcze, że prawdziwy stres czeka nas dopiero w Londynie.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY"><strong>Bieg po zdrowie i 32 kg </strong><span style="font-weight: bold;">bagażu podręcznego</span></p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Na Stansted wylądowaliśmy zgodnie z planem - czyli dokładnie w momencie, gdy AirAsia kończyła przyjmowanie pasażerów na lot do Kuala Lumpur. Ale ktoś nam podszepnął, że 60 minut rezerwy jest nieco na wyrost - i mieliśmy nadzieję, że jeżeli szybko przeprawimy się przez bramki, to bez większych problemów nas obsłużą.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">RyanAir z charczących głośników odegrał swoje fanfary chwaląc się kolejnym lotem, który przybył na czas. Okazało się jednak, że radość jest przedwczesna. Wylądowaliśmy, zaparkowaliśmy i&#8230; na tym stanęło. Czekamy 2 minuty, 5 minut, 10 minut. Ludzie powstawali z siedzeń, trzymają nerwowo bagaże - a stewardessa informuje, że jeszcze nie można opuścić samolotu, gdyż na Stansted nie są gotowi żeby nas obsłużyć. Powód: ktoś z obsługi lotniska zapomniał otworzyć drzwi od terminalu. Poczułem, że z desperacji pocą mi się nawet łokcie.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Gdy już nas wypuścili, odstawiliśmy z Kachną najprawdziwszy &#8220;bieg po zdrowie&#8221;. Co najmniej 2 kilometry lotniskowych labiryntów, w pełnym rynsztunku, w 9 minut. Szczęście sprzyjało - nasze plecaki wyskoczyły z maszyny jako pierwsze, Kachnie udało się nie zemdleć, ludzie przepuścili nas na Immigration - i na 30 minut przed odlotem byliśmy już przed stanowiskiem AirAsia&#8230; które było zamknięte na cztery spusty.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Cała zresztą hala odlotów była pusta, głucha i ciemna, wróciliśmy więc do jedynego światełka, które w dzikim pędzie mijaliśmy po drodze. Okazało się, że jest to stanowisko przeznaczone specjalnie dla spóźnialskich i innych nietypowych przypadków - jak Mirek i Katka <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Dwie miłe Panie poinformowały nas z uśmiechem, że nie ma absolutnie żadnych szans, abyśmy dostali się na nasz lot, bo przyjmowanie bagaży jest już zakończone - a z tego co ona widzi, mamy ze sobą dwa pokaźne plecaki i torbę. Limit bagażu podręcznego wynosi 7 kilo na osobę, więc co najwyżej możemy się przebukować na następny lot, który jest za dwa dni.</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">No cóż.. nasze plany nie przewidywały dwudniowego zwiedzania Londynu (w listopadzie, brrr!). Poza tym z Kuala Lumpur mieliśmy już wykupiony lot do Indonezji - i trochę głupio byłoby się na niego spóźnić, bo nikt nam nie odda kasy jeżeli się nie zjawimy na czas <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Zaczęło się zatem jęczenie, błaganie, wywracanie oczami i przekonywanie, że dostanie się na pokład grzejącego już silniki Boeinga jest nie tylko naszym marzeniem, ale również życiowym przeznaczeniem, niezbędnym elementem w teorii chaosu - i co za tym idzie, jedyną szansą na uratowanie planety!</p>
<p lang="pl-PL" align="JUSTIFY">Nie wiem, który z argumentów zadziałał - ale ostatecznie jedna z Pań wykonała kilka telefonów, po czym osobiście odprowadziła nas do bramki i przekonała resztę obsługi, że nasze torby wcale nie są tak wielkie, jak się wydaje. Koniec końców: zapakowaliśmy się do jumbo-jeta z całym naszym dobytkiem oznaczonym jako bagaż podręczny i po krótkiej chwili odlecieliśmy w stronę Dobrego Zielonego Świata.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.plowiec.pl/index.php/2011/01/21/my-odpoczac-mozemy-i-w-biegu/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Zmiany na blogu i trochę newsów.</title>
		<link>http://blog.plowiec.pl/index.php/2010/07/17/zmiany-na-blogu-i-troche-newsow/</link>
		<comments>http://blog.plowiec.pl/index.php/2010/07/17/zmiany-na-blogu-i-troche-newsow/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 17 Jul 2010 20:18:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.plowiec.pl/?p=927</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnim czasie miałem dylematy w kwestii niniejszego bloga.
Blog powstał z okazji wyprawy dookoła świata i pisałem go głównie po to, żeby samemu mieć pamiątkę z podróży (na kupowanie suwenirów nie miałem bowiem ani pieniędzy, ani miejsca w plecaku). Podróż się skończyła - i tym samym skończyły się tematy.
Okazuje się jednak, że oprócz relacji z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ostatnim czasie miałem dylematy w kwestii niniejszego bloga.</p>
<p>Blog powstał z okazji wyprawy dookoła świata i pisałem go głównie po to, żeby samemu mieć pamiątkę z podróży (na kupowanie suwenirów nie miałem bowiem ani pieniędzy, ani miejsca w plecaku). Podróż się skończyła - i tym samym skończyły się tematy.</p>
<p>Okazuje się jednak, że oprócz relacji z wyjazdów mam ochotę od czasu do czasu podzielić się jakimiś przemyśleniami. W głowie klarują mi się różne wpisy - filozoficzne, życiowe, biznesowe i może troche satyrycznych. Postanawiam zatem poeksperymentować. W najbliższym czasie zamieszczę kilka tekstów nie-podróżniczych i zobaczymy, czy komukolwiek będzie się chciało je czytać <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Tymczasem garść newsów.</p>
<p><strong>1.</strong> Sprzedaję mojego kultowego laptoka z naklejką &#8220;I love Bali Dogs&#8221;. Wygląda na to, że aukcja na Allegro cieszy się popularnością i zbiera pozytywne recenzje czołowych krytyków literackich. <a href="http://blog.plowiec.pl/images/laptok_sie_rozlatuje/MSI.htm" target="_blank">Zapraszam do obejrzenia</a>.</p>
<p><strong>2.</strong> Wraz ze wspólnikiem robię nowy startup internetowy, tym razem w dziedzinie B2B.</p>
<p><strong>3.</strong> W ramach traktowania życia z przymrużeniem oka - dostałem się właśnie na studia dzienne na Uniwersytecie Warszawskim na kierunku Prawo.  Tak, teraz będę prawnikiem. Oczywiście najpierw po 12 latach starań skończę psychologię, gdzie właśnie się wznowiłem i jestem na piątym roku. Studiowanie zawsze było moim hobby - tylko dopiero niedawno to sobie uświadomiłem <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>4.</strong> Najważniejsze na koniec - od prawie ośmiu miesięcy jestem w wyjątkowo udanym związku z <a href="http://picasaweb.google.com/plowiec/Polska#5422559979564414146" target="_blank">Katką</a> <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Trzymajcie kciuki!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.plowiec.pl/index.php/2010/07/17/zmiany-na-blogu-i-troche-newsow/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kreatywność się opłaca</title>
		<link>http://blog.plowiec.pl/index.php/2010/06/22/kreatywnosc-sie-oplaca/</link>
		<comments>http://blog.plowiec.pl/index.php/2010/06/22/kreatywnosc-sie-oplaca/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Jun 2010 13:46:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.plowiec.pl/?p=923</guid>
		<description><![CDATA[Mieli jechać a Ukrainę, a wygrali bilety dookoła świata. Paweł i Magda zwyciężyli w konkursie&#8230; producenta papieru toaletowego i zgarnęli niesamowitą wakacyjną przygodę  
Oto ich konkursowy filmik:

Zachęcam też do śledzenia ich bloga: http://27trip.blogspot.com/
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mieli jechać a Ukrainę, a wygrali bilety dookoła świata. Paweł i Magda zwyciężyli w konkursie&#8230; producenta papieru toaletowego i zgarnęli niesamowitą wakacyjną przygodę <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Oto ich konkursowy filmik:</p>
<p><object width="480" height="385" data="http://www.youtube.com/v/kbcO8Ya0Xyg&amp;hl=en_GB&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/kbcO8Ya0Xyg&amp;hl=en_GB&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /></object></p>
<p>Zachęcam też do śledzenia ich bloga: <a href="http://27trip.blogspot.com/">http://27trip.blogspot.com/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.plowiec.pl/index.php/2010/06/22/kreatywnosc-sie-oplaca/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Manifesto</title>
		<link>http://blog.plowiec.pl/index.php/2010/02/23/manifesto/</link>
		<comments>http://blog.plowiec.pl/index.php/2010/02/23/manifesto/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2010 06:45:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.plowiec.pl/?p=907</guid>
		<description><![CDATA[.
To na tym ma polegać ŻYCIE??
Że kończysz studia i zaczynasz &#8220;aktywność zawodową&#8221;, którą z mozołem kontynuujesz przez 40 lat?
PO CO?


Aby kupić sobie RZECZY? Aby wygodnie mieszkać i cieszyć się z ILUZORYCZNEJ stabilności? Nie ma żadnej stabilności. Nic nie jest przewidywalne. Obrastanie w stan posiadania prowadzi tylko do braku szczęścia - bo potem musisz się martwić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #ffffff;">.</span></p>
<p><strong>To na tym ma polegać ŻYCIE??</strong></p>
<p>Że kończysz studia i zaczynasz &#8220;aktywność zawodową&#8221;, którą z mozołem kontynuujesz przez 40 lat?</p>
<p><strong>PO CO?</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p>Aby kupić sobie RZECZY? Aby wygodnie mieszkać i cieszyć się z ILUZORYCZNEJ stabilności? Nie ma żadnej stabilności. Nic nie jest przewidywalne. Obrastanie w stan posiadania prowadzi tylko do braku szczęścia - bo potem musisz się martwić o ten stan posiadania.</p>
<p>Wydaje Ci się, że wyłącznie poprzez posiadanie RZECZY jesteś w stanie przyciągnąć do siebie ciekawych LUDZI, wzbudzić zainteresowanie? Że najpierw trzeba MIEĆ, aby BYĆ? Jest dokładnie na odwrót.</p>
<p>Zamiast gromadzić RZECZY, należy gromadzić Doświadczenia i Umiejętności, rozwijać swój umysł i duszę. Niechaj to one - zamiast pieniędzy - dają Ci pewność siebie. Mając wyjątkowy poziom doświadczenia życiowego - zawsze łatwo znajdziesz środki do życia, nie umrzesz z głodu.</p>
<p>Dlaczego by nie zrobić z życia doskonałej zabawy, permanentnej przygody, nieustającego ciągu ZMIAN AKCJI? Taka przecież jest natura istnienia! Never Stop Exploring. Niechaj dzieje się dużo! Nie pozwól swoim neuronom obumierać z nudów - ucz się ciągle czegoś nowego!</p>
<p>Nie ma sensu traktować życia i pieniędzy z taką powagą. Gromadzić, zabezpieczać, koncentrować się na własnym dobrobycie. Dążyć, dążyć, dążyć - do celu, który ciągle ucieka z pola widzenia. Pełne bezpieczeństwo i tak jest nieosiągalne, a luksusy cieszą tylko przez moment. To że wszyscy grają w tę grę - nie oznacza, że musisz i ty.</p>
<p><span style="font-family: mceinline;">.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="text-decoration: underline;">MOŻESZ STWORZYĆ WŁASNĄ GRĘ.</span></p>
<ul>
<li>Możesz nie budować swojej tożsamości w oparciu o pozycję zawodową.</li>
<li>Możesz nie porównywać się do innych.</li>
<li>Możesz posiadać na własność choćby tylko plecak z ubraniami.</li>
</ul>
<p style="text-align: center;">Liczy się to kim naprawdę jesteś, co masz w głowie i co w sercu.</p>
<p style="text-align: center;">Nie pozwól pieniądzom prowadzać Cię na sznurku.</p>
<p style="text-align: center;">Nie pozwól im decydować, czy jesteś szczęśliwy.</p>
<p style="text-align: center;">I nie bój się - nie ma czego.</p>
<p style="text-align: center;">Divine will take care of you.</p>
<p><span style="font-family: mceinline;">.</span></p>
<div>&#8212;</div>
<div><em>Napisałem to w sierpniu 2009, zaraz po powrocie z podróży dookoła świata. Z przyjemnością mogę powiedzieć, że dziś - pomimo całej tej biznesowej bieganiny - nadal tak myślę. </em></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.plowiec.pl/index.php/2010/02/23/manifesto/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Ukryte koszty podróżowania</title>
		<link>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/12/09/ukryte-koszty-podrozowania/</link>
		<comments>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/12/09/ukryte-koszty-podrozowania/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 04:35:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<category><![CDATA[choroby tropikalne]]></category>

		<category><![CDATA[denga]]></category>

		<category><![CDATA[malaria]]></category>

		<category><![CDATA[szczepienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.plowiec.pl/?p=874</guid>
		<description><![CDATA[Kilka osób zwróciło mi uwagę, że wyliczając w poprzednim wpisie koszty podróży dookoła świata, nie ująłem w zestawieniu bardzo ważnej kategorii wydatków, czyli zdrowia. Absolutna racja, dlatego dziś kilka słów o dodatkowych kosztach, które trzeba przewidzieć planując podbój innych kontynentów.
O ile w świadomości turystów dość dobrze zakorzeniona jest potrzeba wykupienia ubezpieczenia podróżnego, to nie każdy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka osób zwróciło mi uwagę, że wyliczając w poprzednim wpisie koszty podróży dookoła świata, nie ująłem w zestawieniu bardzo ważnej kategorii wydatków, czyli <strong>zdrowia</strong>. Absolutna racja, dlatego dziś kilka słów o dodatkowych kosztach, które trzeba przewidzieć planując podbój innych kontynentów.</p>
<p class="MsoNormal">O ile w świadomości turystów dość dobrze zakorzeniona jest potrzeba wykupienia ubezpieczenia podróżnego, to nie każdy wie o tym, iż wybierając się w egzotyczne rejony świata, trzeba również zabezpieczyć się przed przeróżnymi wirusami, bakteriami i pasożytami, które tylko czekają na nasz dziewiczy układ immunologiczny “człowieka biurowego” (<em><a href="http://www.flickr.com/photos/danielbroche/2105628275/" target="_blank">homo laptopus</a>)</em>.</p>
<p class="MsoNormal">W Europie ludzie przywykli już do tego, że podstawowym problemem są choroby cywilizacyjne, jak ból kręgosłupa, otyłość czy cukrzyca. Biedniejsze części świata oferują dużo szersze spektrum potencjalnych zagrożeń:</p>
<ul type="square">
<li class="MsoNormal"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Malaria">malaria</a></li>
<li class="MsoNormal"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Denga">denga</a></li>
<li class="MsoNormal"><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%25C5%25BB%25C3%25B3%25C5%2582ta_febra">żółta      febra</a></li>
<li class="MsoNormal"><span><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Polio">polio</a></span></li>
<li class="MsoNormal"><span><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ameboza">ameboza</a></span></li>
</ul>
<p class="MsoNormal">Warto zatem sprawdzić, co się do nas może przyssać w rejonie, w który się wybieramy - w tym celu należy odpowiednio wcześniej odwiedzić lekarza medycyny podróży. On poradzi na co trzeba się zaszczepić i jakie środki ostrożności stosować. Z pewnością poinformuje Was również, iż na najgorsze paskudztwa szczepionek jeszcze nie wynaleziono  :)</p>
<p class="MsoNormal">Ja przed wyjazdem w rejony azjatyckie szczepiłem się na: żółtaczkę typu A i B, dur brzuszny, polio, tężec i błonicę. Do Ameryki Pd i Afryki trzeba dodatkowo zaszczepić się przeciw żółtej febrze.</p>
<p class="MsoNormal">Komplet szczepień w warszawskiej <a href="http://www.wsse.waw.pl/">WSSE</a> to wydatek 800-1000 PLN.  Sporo, ale większość szczepionek starcza aż na 10 lat. Najdroższa jest żółtaczka, gdyż trzeba wziąć minimum 3 serie zastrzyków – co z kolei oznacza, że trzeba zacząć się szczepić <strong>najpóźniej na miesiąc przed wyjazdem</strong>!</p>
<p class="MsoNormal">Nie istnieją szczepionki na dengę i malarię – choroby przenoszone przez komary. Denga to wirus, malaria to pasożyt. W obu przypadkach efekty są bardzo nieciekawe i wymagają hospitalizacji. I o ile na malarię istnieją jakieś sensowne leki, to dengę leczy się objawowo, czyli paracetamolem i intensywnymi modlitwami.</p>
<p class="MsoNormal">Dlatego bardzo istotne jest, aby sensownie zabezpieczać się przed komarami. W ciągu dnia trzeba stosować repelenty. Im dalej od miasta, oraz im bardziej wilgotno, tym więcej komarów. Zalecane sa preparaty zawierające <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/N,N-dietylo-m-toluamid">deet</a>, jednak nie można z nimi przesadzać, bo one są mocno toksyczne i odczuwalnie podnoszą temperaturę ciała. Ja stosowałem standardowe, kupowane lokalnie repelenty w kremie, gdyż było to dużo tańsze rozwiązanie.</p>
<p class="MsoNormal">W nocy, jeżeli śpicie na zewnątrz, niezbędna jest moskitiera. W mniej przewiewnych pomieszczeniach wystarczy zapachowy preparat przeciwko komarom zasilany prądem, choć bardziej wrażliwe osoby może od tego boleć głowa.</p>
<p class="MsoNormal">Istnieją także leki profilaktyczne przeciwko malarii. Najbardziej popularny preparat nazywa się Malarone. Kosztuje sporo i nie można go zażywać długoterminowo, bo padnie wam wątroba. Jednak jeżeli jedziecie w tropiki tylko na kilka tygodni, to chyba jest najwygodniejsze rozwiązanie – codziennie wziąć tabletkę i nie musieć panikować, gdy coś was ugryzie. Malarone można kupić legalnie w aptece na recepte, lub nielegalnie na <a href="http://forum.travelbit.pl/search.php?keywords=malarone">podróżniczych forach dyskusyjnych</a>.</p>
<p class="MsoNormal">Generalnie – trzeba na siebie uważać, ale moim zdaniem nie należy popadać w skrajności. Zawsze istnieje jakieś ryzyko i nie da się przed wszystkim zabezpieczyć.</p>
<p class="MsoNormal">Dlatego niezbędny jest zakup ubezpieczenia podróżnego, gdyż wizyty w zagranicznych placówkach zdrowia mogą się okazac bolesne dla portfela. Przy wyborze ubezpieczenia trzeba zwrócić uwagę na to, do jakiej kwoty musicie wykładać z własnych pieniędzy. Niektóre ubezpieczalnie ustalają ten limit nawet na 2000 PLN!</p>
<p class="MsoNormal">Ja ubezpieczałem się w TravelNation ale nie musiałem korzystać z ich pomocy - więc nie wiem, czy można ich polecić. Jednak TravelNation to dość znana firma i ich ubezpieczenie jest sygnowane przez AXA, więc w połączeniu z dobrą ceną to mnie przekonało. Trzymiesięczne ubezpieczenie kosztuje 99 GBP (450 zł), roczne 250 GBP (1140 zł).</p>
<p class="MsoNormal">Dobrą opinię słyszałem o PZU – w Indonezji jeden znajomy Polak zachorował na dengę i został hospitalizowany. Nie było żadnych problemów, nie musiał wykładać własnych pieniędzy – i tylko ubezpieczalnia dzwoniła codziennie do szpitala pytać się, czy już go wypisali <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p class="MsoNormal">Kilka przydatnych linków:</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: left;"><strong>Ogólnopolska lista poradni, gdzie można się umówić z lekarzem medycyny podróży:</strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: left;"><a href="http://www.cimp.pl/lista-poradni.html">http://www.cimp.pl/lista-poradni.html</a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: left;"><strong>Mapka rejonów zagrożonych malarią:</strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: left;"><a href="http://www.malaria.com.pl/index.aspx?id=17">http://www.malaria.com.pl/index.aspx?id=17</a></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: left;"><strong>Ubezpieczenie:</strong></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://www.roundtheworldinsurance.co.uk/">http://www.roundtheworldinsurance.co.uk/</a></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://www.wojazer.pzu.pl/">http://www.wojazer.pzu.pl/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/12/09/ukryte-koszty-podrozowania/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Round The World 2</title>
		<link>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/09/16/round-the-world-2/</link>
		<comments>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/09/16/round-the-world-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Sep 2009 05:48:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.plowiec.pl/?p=853</guid>
		<description><![CDATA[Pomiędzy innymi zadaniami i mysleniem o biznesie, tak jakby zupełnie mimochodem, urodził mi się w głowie plan kolejnej podróży dookoła świata  
Wygląda następująco:








Czas trwania: 6 miesięcy
Start w październiku 2010 lub 2011 (zależnie jak szybko pójdzie odkładanie kasy)
Koszty: 9 tys PLN bilet RTW Global Explorer w British Airways + 14 tys PLN na życie = [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pomiędzy innymi zadaniami i mysleniem o biznesie, tak jakby zupełnie mimochodem, urodził mi się w głowie plan kolejnej podróży dookoła świata <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wygląda następująco:</p>
<table style="width: auto;" border="0" align="center">
<tbody>
<tr>
<td><a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/0GJd2FYYsCW89U58mUMhNw?authkey=Gv1sRgCKHTw--xupbUPw&amp;feat=embedwebsite"><img src="http://lh6.ggpht.com/_45EqVR9B_gY/SrCA504SsdI/AAAAAAAADR4/tWCj2Ozf2YY/s400/rtw2.jpg" alt="" /></a></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<ul>
<li>Czas trwania: 6 miesięcy</li>
<li>Start w październiku 2010 lub 2011 (zależnie jak szybko pójdzie odkładanie kasy)</li>
<li>Koszty: 9 tys PLN bilet RTW Global Explorer w British Airways + 14 tys PLN na życie = 23 tys PLN.</li>
<li>Standard: backpackerski, ale bez konieczności namiotów - budżet przewiduje spanie wewnątrz.</li>
</ul>
<p><span style="text-decoration: underline;">Szczegóły</span>:</p>
<ul>
<li>4 tygodnie w Afryce:  Maroko, Egipt i lemury na Madagaskarze <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Waham się odnośnie RPA lub innych afrykańskich krajów - może ktoś ma pomysły?</li>
<li>Następnie skok na 8 tygodni do Ameryki Południowej. Zaczynamy w Ekwadorze i na własną rękę przejeżdzamy do Buenos Aires w Argentynie zwiedzając po drodze Peru, Boliwię i Chile. Nauka hiszpańskiego w trybie expresowym.</li>
<li>Nowa Zelandia - wyspa południowa - 2 tygodnie wycieczka autokarem lub wynajętym samochodem.</li>
<li>Australia - 2 tygodnie - wynajem campervana i przejazd z Melbourne do Perth przez południe Australii - z odbiciem na Uluru (Ayers Rock) po drodze.</li>
<li>7 tygodni w Południowo Wschodniej Azji: Bali, Wietnam, Kambodża, Tajlandia, Laos - przejazd głównie lądem na własną rękę</li>
<li>Skok na chwilę do Lhasy - stolicy Tybetu</li>
<li>Około tygodnia w Iranie (Teheran)</li>
<li>Około tygodnia w Turcji (Istambuł)</li>
<li>Około tygodnia na Ukrainie (Odessa i Krym)</li>
</ul>
<p>Razem 19 państw, 5 kompletnie różnych kręgów kulturowych  i 26 tygodni przygody  :) Tym razem na pewno już nie ruszam w pojedynkę.</p>
<p>Kto się pisze?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/09/16/round-the-world-2/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>PARP PO IG 8.1</title>
		<link>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/09/12/parp-po-ig-81/</link>
		<comments>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/09/12/parp-po-ig-81/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Sep 2009 14:57:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Polska]]></category>

		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.plowiec.pl/?p=849</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem dlaczego wszyscy siedzą cicho i udają, że nic się nie dzieje. Fama już dawno poszła. Pewnie ci co wiedzą liczą na to, że inni może jeszcze nie wiedzą i w związku z tym będzie mniejsza konkurencja. Nic z tego.
Wiedzą już wszyscy. Studenci, absolwenci, ciotki, kuzyni, wujkowie a nawet Pani Marysia - każdy pisze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem dlaczego wszyscy siedzą cicho i udają, że nic się nie dzieje. Fama już dawno poszła. Pewnie ci co wiedzą liczą na to, że inni może jeszcze nie wiedzą i w związku z tym będzie mniejsza konkurencja. Nic z tego.</p>
<p>Wiedzą już wszyscy. Studenci, absolwenci, ciotki, kuzyni, wujkowie a nawet Pani Marysia - każdy pisze wniosek o dofinansowanie na e-usługę z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Ja piszę i wszyscy moi koledzy też piszą. I dostają - jedni 350, inni 600, a jeszcze inni 800 &#8230; tysięcy złotych dofinansowania na rozwój nowych projektów internetowych.</p>
<ul>
<li>Słowo klucz:<strong> PARP PO IG 8.1.</strong></li>
<li><strong><span style="font-weight: normal;">Czyli: Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka, działanie 8.1</span></strong></li>
</ul>
<p>Pula wynosi 1,6 miliarda złotych (tysiąc sześćset milionów). Mają to teoretycznie rozdać do końca 2013 roku, jednak zainteresowanie przedsiębiorców jest tak duże, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy były już 3 tury konkursu, na które poszło czterysta baniek.</p>
<p>Konkurencja rośnie, środki topnieją - trzeba się pospieszyć. W innym wypadku za chwilę będziesz konkurował z e-firmami obracającymi setkami tysięcy darmowej gotówki, sam mając do dyzpozycji tylko kieszonkowe. Wszystko wskazuje na to, że przez najbliższych kilka lat biznes internetowy w Polsce będzie się robić wyłącznie ze środków unijnych.</p>
<p>I uważam, że jest to jeden z najszybszych i najprostszych sposobów przejścia &#8220;na swoje&#8221; i zarobienia sensownych pieniędzy. Rodacy do boju! <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Nowa Dolina Krzemowa i trzecia bańka internetowa rosną w kraju nad Wisłą.</p>
<p>Co trzeba zrobić, aby skorzystać z okazji?</p>
<ol>
<li>Mieć pomysł na innowacyjną e-usługę, czyli coś, co przynosi pasywny dochód przy pomocy internetu.</li>
<li>Założyć nową firmę. To nic, jeżeli masz już jedną - dodatkowa spółka z o.o. ci nie zaszkodzi <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </li>
<li>Wypełnić na stronie internetowej PARP 30-stronicowy wniosek, który jest skróconym biznesplanem twojego pomysłu.</li>
<li>Zaraz po północy 26 października zająć kolejkę pod siedzibą twojej Regionalnej Instytucji Finansującej i złożyć papiery do okienka. (Nie, nie da się składać przez internet. I nie - nie można wysyłać pocztą, bo liczy się też kolejność zgłoszeń)</li>
</ol>
<p>&#8230; a jak już wniosek przejdzie, to znaleźć inwestora, który wyłoży 15% środków na twój projekt (unia dofinansowuje aż 85%!).  Lub wziąć zaliczkę na dotację i szybko zarobić brakujące środki.</p>
<p>Więcej informacji na stronach:</p>
<ul>
<li><a href="http://poig.parp.gov.pl/index/more/11155" target="_blank">www.parp.gov.pl</a></li>
<li><a style="text-decoration: none;" href="http://www.web.gov.pl/dotacje/informacje_o_euslugach/40_14.html" target="_blank">www.web.gov.pl</a></li>
</ul>
<p>Pozdrawiam i do zobaczenia w warszawskiej kolejce! <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/09/12/parp-po-ig-81/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Jak zarabiać milion dolarów rocznie, czyli CouchSurfing od środka</title>
		<link>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/08/09/couchsurfing-od-srodka/</link>
		<comments>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/08/09/couchsurfing-od-srodka/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Aug 2009 11:29:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[California]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.plowiec.pl/?p=814</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnim etapem przed powrotem do kraju było San Francisco - centrum Doliny Krzemowej i niemal całego amerykańskiego e-biznesu. Znów miałem sporo szczęścia - sprawy ułożyły się bardzo pomyślnie.
W San Francisco mieści się centrala Couchsurfing International, czyli organizacji, dzięki której można znaleźć darmowy nocleg na całym świecie. CouchSurfing to naprawdę duży projekt internetowy, więc bardzo chciałem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnim etapem przed powrotem do kraju było San Francisco - centrum Doliny Krzemowej i niemal całego amerykańskiego e-biznesu. Znów miałem sporo szczęścia - sprawy ułożyły się bardzo pomyślnie.</p>
<p>W San Francisco mieści się centrala <a href="http://www.couchsurfing.org" target="_blank">Couchsurfing International</a>, czyli organizacji, dzięki której można znaleźć darmowy nocleg na całym świecie. CouchSurfing to naprawdę duży projekt internetowy, więc bardzo chciałem przyjrzeć mu się od środka.</p>
<p>Będąc jeszcze w Australii wypełniłem aplikację online, a z pomocą Daniela nagrałem <a href="http://www.youtube.com/watch?v=_AjVU6JznoA" target="_blank">filmik-wizytówkę</a>. Aplikacji nikt nawet nie przejrzał, ale zareagowali na filmik. W efekcie otrzymałem zaproszenie do pobycia w CouchSurfing Headquarters przez kilka dni w roli konsultanta marketingowo-biznesowego <em>(wniosek: chcesz się wyróżnić - nagraj video i dołącz do CV).</em></p>
<p>Couchsurfing jest obecnie w bardzo ciekawym momencie rozwoju. Mają prawie półtora miliona zarejestrowanych użytkowników i właśnie nabrali masy krytycznej - wieść roznosi się coraz prędzej i rosną coraz szybciej. Wszystko wskazuje na to, że w 2009 bez problemów przekroczą próg <span style="text-decoration: underline;">miliona dolarów przychodu</span>.</p>
<p>W San Francisco Headquarters mieszka i pracuje około 20 wolontariuszy, w tym założyciele serwisu. Wszystko w miarę dobrze działa, więc nikt się niczym nie stresuje, prace idą własnym tempem. Ale powolutku, powolutku grupa nieskoordynowanych zapaleńców zaczyna się zamieniać w sensownie prowadzoną organizację. Właśnie ukończyli 3-letnie prace nad Wizją i Misją <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Couchsurfing zarabia na datkach i nieobowiązkowej weryfikacji adresu zamieszkania, która teoretycznie podnosi bezpieczeństwo interakcji z innymi użytkownikami. Aby zweryfikować swój adres trzeba wpłacić 25 USD, a CS wysyła Ci tradycyjną pocztówkę z kodem potwierdzającym. Prawie <span style="text-decoration: underline;">6% użytkowników</span> decyduje się na ten krok. Myślę, że niejeden internetowy biznes może im pozazdrościć takiego wskaźnika konwersji <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Jako &#8220;interim consultant&#8221; pogadałem z ludźmi, pogłówkowałem i po paru dniach zrobiłem prezentacje dla zarządu na temat kierunków, w których powinni się rozwijać. Wnioski najwidoczniej się spodobały, bo powiedzieli, że mogę do nich wrócić jako long-term volunteer. A zatem udało mi się zdobyć solidny punkt zaczepienia w Californi i to mnie bardzo cieszy. Czy z niego skorzystam? Zobaczymy.</p>
<p>Mam mieszane uczucia, bo klimat w CouchSurfing jest dość mocno akademikowy. Połowa ekipy pali trawę, a druga połowa ostro drinkuje co wieczór.. Aż trudno uwierzyć, że ci ludzie stworzyli projekt, który zarabia milion dolarów rocznie. No ale w końcu to przecież AMERYKA <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<table style="width: auto;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td><a href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/3aUYbEr-FPGmojfElCnx6w?feat=embedwebsite"><img src="http://lh6.ggpht.com/_45EqVR9B_gY/SmaDWQuK-NI/AAAAAAAADFs/BIOQ-dbVsrs/s288/DSCF7034.JPG" alt="" width="146" height="196" /></a> <span style="font-family: Georgia;"><a style="text-decoration: none;" href="http://picasaweb.google.com/lh/photo/ZArR9vFSfiyzEPApVOzETw?feat=embedwebsite"><img src="http://lh4.ggpht.com/_45EqVR9B_gY/SmaDfeAQDsI/AAAAAAAADFw/dlVBL4_FZYs/s288/DSCF7031.JPG" alt="" width="259" height="194" /></a></span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><em>Na zdjęciach General Manager (po lewej) oraz social space, oczywiście na kanapie. </em></p>
<p>CouchSurfing jest organizacją Non-Profit. Brzmi to jak praca za darmo, ale tak naprawde oznacza tylko tyle, że cała kasa zostaje w firmie i nie wypłacają nikomu dywidend. Firmy nie można sprzedać, a pensje muszą być w granicach przyzwoitości. Jednak w ramach organizacji można sobie urządzić bardzo wygodne życie!</p>
<p>Z przychodów finansowane jest utrzymanie Campusu w centrum San Francisco oraz drugiej, ruchomej siedziby, która co rok zmienia miejsce (obecnie: Kostaryka). Wolontariusze pracują za darmo, ale zapewnia im się darmowe utrzymanie, wyżywienie oraz rozrywkę. House Manager dba o wszelkie potrzeby zapracowanej ekipy - na wyposażeniu campusu były nawet darmowe prezerwatywy <img src='http://blog.plowiec.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pieniędzy w CouchSurfing nie brakuje. W ostatnim roku odłożyli 100 tysięcy dolarów na fundusz rezerwowy, a w tym roku zastanawiają się co zrobić z 300 tysiącami USD nadwyżki.</p>
<p>Prosta recepta na sukces finansowy? Zrobić coś pożytecznego - tylko najlepiej od razu <span style="text-decoration: underline;">w skali globalnej.</span></p>
<p>Nawet drobny pomysł przełożony na anglojęzyczny rynek może przynieść ogromne pieniądze. Tutaj<span style="font-family: Verdana; line-height: normal; -webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px;"> możecie przeczytać <a href="http://www.couchsurfing.org/about.html/faq#idea" target="_blank">w jaki sposób powstał pomysł na CouchSurfing</a>.</span></p>
<p><span style="font-family: Verdana; line-height: normal; -webkit-border-horizontal-spacing: 2px; -webkit-border-vertical-spacing: 2px;">Niestety w Polsce zazwyczaj kopiuje się amerykańskie pomysły i próbuje wycisnąć z nich kasę na rynku lokalnym. Nakłady pracy i finansów takie same, a rynek kilkadziesiąt razy mniejszy. Czy to ma sens?</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/08/09/couchsurfing-od-srodka/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Jedyna Słuszna Iluzja</title>
		<link>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/07/29/jedyna-sluszna-iluzja/</link>
		<comments>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/07/29/jedyna-sluszna-iluzja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2009 09:16:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[inspiracje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.plowiec.pl/?p=807</guid>
		<description><![CDATA[Jeżeli rano po śniadaniu podskakujesz i włączasz głośno energetyzującą muzykę, jeżeli tańszysz po kuchni i rozpiera cię energia, jeżeli w lustrze widzisz atrakcyjną osobę
.. jeżeli masz ochotę ładnie się ubrać, chce ci się wyjść z domu i masz ochotę spotykać się ze znajomymi lub zupełnie obcymi, jeżeli nie boisz się uśmiechać do ludzi na ulicy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeżeli rano po śniadaniu podskakujesz i włączasz głośno energetyzującą muzykę, jeżeli tańszysz po kuchni i rozpiera cię energia, jeżeli w lustrze widzisz atrakcyjną osobę</p>
<p>.. jeżeli masz ochotę ładnie się ubrać, chce ci się wyjść z domu i masz ochotę spotykać się ze znajomymi lub zupełnie obcymi, jeżeli nie boisz się uśmiechać do ludzi na ulicy i patrzeć im w oczy</p>
<p>.. jeżeli masz siłę na pchanie spraw do przodu, jeżeli chętnie odbierasz telefon, jeżeli wydaje ci się, że pomysły są warte realizacji, jeżeli masz poczucie, że wszystko się uda</p>
<p>.. jeżeli zwykła piosenka potrafi cię wzruszyć, jeżeli masz przebłyski głębszego sensu w otaczającym cię świecie, jeżeli masz poczucie bycia potrzebnym, jeżeli masz pomysł jak sprawić małą przyjemność osobie, którą kochasz</p>
<p style="text-align: center;"><strong>WTEDY NAPRAWDĘ ŻYJESZ</strong></p>
<ul>
<li>Trwaj w tej iluzji - to jedyna słuszna iluzja.</li>
<li>Obserwuj ją. Zapisz co ją wywołuje.</li>
<li>I pamiętaj o niej, gdy dopadnie cię ta druga.</li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.plowiec.pl/index.php/2009/07/29/jedyna-sluszna-iluzja/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

