Archive for the ‘Polska’ Category

Zmiany na blogu i trochę newsów.

Sobota, lipiec 17th, 2010

W ostatnim czasie miałem dylematy w kwestii niniejszego bloga.

Blog powstał z okazji wyprawy dookoła świata i pisałem go głównie po to, żeby samemu mieć pamiątkę z podróży (na kupowanie suwenirów nie miałem bowiem ani pieniędzy, ani miejsca w plecaku). Podróż się skończyła - i tym samym skończyły się tematy.

Okazuje się jednak, że oprócz relacji z wyjazdów mam ochotę od czasu do czasu podzielić się jakimiś przemyśleniami. W głowie klarują mi się różne wpisy - filozoficzne, życiowe, biznesowe i może troche satyrycznych. Postanawiam zatem poeksperymentować. W najbliższym czasie zamieszczę kilka tekstów nie-podróżniczych i zobaczymy, czy komukolwiek będzie się chciało je czytać :)

Tymczasem garść newsów.

1. Sprzedaję mojego kultowego laptoka z naklejką “I love Bali Dogs”. Wygląda na to, że aukcja na Allegro cieszy się popularnością i zbiera pozytywne recenzje czołowych krytyków literackich. Zapraszam do obejrzenia.

2. Wraz ze wspólnikiem robię nowy startup internetowy, tym razem w dziedzinie B2B.

3. W ramach traktowania życia z przymrużeniem oka - dostałem się właśnie na studia dzienne na Uniwersytecie Warszawskim na kierunku Prawo.  Tak, teraz będę prawnikiem. Oczywiście najpierw po 12 latach starań skończę psychologię, gdzie właśnie się wznowiłem i jestem na piątym roku. Studiowanie zawsze było moim hobby - tylko dopiero niedawno to sobie uświadomiłem :)

4. Najważniejsze na koniec - od prawie ośmiu miesięcy jestem w wyjątkowo udanym związku z Katką :)  Trzymajcie kciuki!

Podziel się z innymi! Dodaj wpis do:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Śledzik
  • Twitter
  • Wykop

PARP PO IG 8.1

Sobota, wrzesień 12th, 2009

Nie wiem dlaczego wszyscy siedzą cicho i udają, że nic się nie dzieje. Fama już dawno poszła. Pewnie ci co wiedzą liczą na to, że inni może jeszcze nie wiedzą i w związku z tym będzie mniejsza konkurencja. Nic z tego.

Wiedzą już wszyscy. Studenci, absolwenci, ciotki, kuzyni, wujkowie a nawet Pani Marysia - każdy pisze wniosek o dofinansowanie na e-usługę z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Ja piszę i wszyscy moi koledzy też piszą. I dostają - jedni 350, inni 600, a jeszcze inni 800 … tysięcy złotych dofinansowania na rozwój nowych projektów internetowych.

  • Słowo klucz: PARP PO IG 8.1.
  • Czyli: Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Program Operacyjny Innowacyjna Gospodarka, działanie 8.1

Pula wynosi 1,6 miliarda złotych (tysiąc sześćset milionów). Mają to teoretycznie rozdać do końca 2013 roku, jednak zainteresowanie przedsiębiorców jest tak duże, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy były już 3 tury konkursu, na które poszło czterysta baniek.

Konkurencja rośnie, środki topnieją - trzeba się pospieszyć. W innym wypadku za chwilę będziesz konkurował z e-firmami obracającymi setkami tysięcy darmowej gotówki, sam mając do dyzpozycji tylko kieszonkowe. Wszystko wskazuje na to, że przez najbliższych kilka lat biznes internetowy w Polsce będzie się robić wyłącznie ze środków unijnych.

I uważam, że jest to jeden z najszybszych i najprostszych sposobów przejścia “na swoje” i zarobienia sensownych pieniędzy. Rodacy do boju! :) Nowa Dolina Krzemowa i trzecia bańka internetowa rosną w kraju nad Wisłą.

Co trzeba zrobić, aby skorzystać z okazji?

  1. Mieć pomysł na innowacyjną e-usługę, czyli coś, co przynosi pasywny dochód przy pomocy internetu.
  2. Założyć nową firmę. To nic, jeżeli masz już jedną - dodatkowa spółka z o.o. ci nie zaszkodzi :)
  3. Wypełnić na stronie internetowej PARP 30-stronicowy wniosek, który jest skróconym biznesplanem twojego pomysłu.
  4. Zaraz po północy 26 października zająć kolejkę pod siedzibą twojej Regionalnej Instytucji Finansującej i złożyć papiery do okienka. (Nie, nie da się składać przez internet. I nie - nie można wysyłać pocztą, bo liczy się też kolejność zgłoszeń)

… a jak już wniosek przejdzie, to znaleźć inwestora, który wyłoży 15% środków na twój projekt (unia dofinansowuje aż 85%!).  Lub wziąć zaliczkę na dotację i szybko zarobić brakujące środki.

Więcej informacji na stronach:

Pozdrawiam i do zobaczenia w warszawskiej kolejce! :)

Podziel się z innymi! Dodaj wpis do:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Śledzik
  • Twitter
  • Wykop

Wróciłem! :)

Niedziela, lipiec 26th, 2009

Jestem już z powrotem w PL. Ostatnie 2 noce przed powrotem spędziłem w powietrzu, lecąc z San Francisco do Nowego Jorku a potem z Nowego Jorku do Dusseldorfu. (Air Berlin to świetna i najtansza linia!!!).

Obawiałem się, że po powrocie będzie totalna beznadzieja i “reverse culture shock” - ale nie jest źle :) Polska w porównaniu do innych krajów wypada całkiem dobrze. Jest kolorowo, w miarę czysto i ładnie. Jedyne negatywne spostrzeżenie: Polacy ciągle narzekają! Na pogodę, na brak pieniędzy, na spóźniające się autobusy, na złą organizację itp…  Na standardowe pytanie “jak leci” otrzymuję od ludzi listę zażaleń. Zadziwiające.

Jestem w kraju od 3 dni, ale ciągle jeszcze chodzę z głową w chmurach i postrzegam otoczenie oczami turysty. Dziwne wrażenie - słyszeć dookoła polski język. Przez pierwsze kilkanaście godzin wydawało mi się, że przyjechałem po prostu w kolejne nowe miejsce. Dopiero potem stopniowo zaczęło do mnie docierać, że jestem w domu i że tu się znajduje moje “poprzednie życie”.

Dziwnie się czuję w swoich starych ciuchach - pierwszy raz od 10 miesięcy założyłem dżinsy! I w ogóle ze zdziwieniem odkryłem, że moje stare ubrania już mi się nie podobają - są zbyt ciemne i smutno w nich wyglądam, nie wiem jak ja mogłem w tym chodzić. Stare płyty CD też jakoś dziwnie brzmią i niektóre z nich nie sprawiają mi takiej przyjemności jak kiedyś (np. Jamie Cullum wydaje mi się smętny, a przed wyjazdem się w nim zasłuchiwałem).

Delektuję się chlebem z masłem, pomidorem i majonezem Winiary :) A zaraz pobiegnę sobie kupić Prince Polo XXL; rrrany zapomniałem, że ono istnieje, a to przecież moje ulubione!

From Polska

P.S. W Californi poszło dobrze, opublikuję niebawem relację.

Podziel się z innymi! Dodaj wpis do:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Śledzik
  • Twitter
  • Wykop

Międzyczas

Niedziela, wrzesień 7th, 2008

W międzyczasie mieszkam u Czarka na Kabatach, u Joasi na Białołęce albo u rodziców w Myszkowie.

Spotykam się z przyjaciółmi - nie tylko w celu pożyczenia od nich pieniędzy, opróżniam cudze lodówki i kosmetyki, rozmyślam, pracuję i czytam “Opowiadania na czas przeprowadzki” Pawła Huelle. Jednym słowem senty-menty.

Podejrzewam, że ta cała podróż to lekarstwo na jakieś głęboko ukryte zaściankowe kompleksy. I gdy już zostaną zlokalizowane i uleczone to znajdę swój kawałek cienia w Polsce, doceniając nawet ten niedobór światła między październikiem a kwietniem.

Większe rzeczy do załatwienia przed wyjazdem (czyli w ciągu najbliższych 2 tygodni):

  1. odwiedzić paru lekarzy
  2. wybrać i kupić ubezpieczenie round-the-world, na początek na 3 miesiące
  3. sprzedać jedną firmę i/lub wdrożyć nową osobę do zarządzania (w toku)
  4. nabyć mniejszego laptopa, w ostateczności zamienić się z mamą
  5. stawić się na wezwanie w skarbowym (może przy okazji czule się z nimi pożegnam)
  6. upewnić się, że mogę studiować na psychologii nie uczęszczając na zajęcia
  7. załatwić chińską wizę na wszelki wypadek
  8. znaleźć uczynną i sumienną osobę, która będzie skanować moją przychodzącą korespondencję
  9. ustanowić niezbędne pełnomocnictwa dla pozostałych spraw firmowych
  10. wyczarować dodatkowe pieniądze aby zapłacić za anioły :)

Powodzenia. Dziekuję.

Podziel się z innymi! Dodaj wpis do:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Śledzik
  • Twitter
  • Wykop

Wyprowadzka!

Sobota, sierpień 30th, 2008

Po 9 latach studiowania i pracowania wyprowadzam się z Warszawy. Bez specjalnego żalu.  Bo w kniejach i dąbrowach przygoda już się chowa :)

Podziel się z innymi! Dodaj wpis do:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Śledzik
  • Twitter
  • Wykop

Wyprzedaż

Wtorek, sierpień 26th, 2008

Jako pierwsze poszły glośniki. Razem z podstawkami za 860 PLN. W sam raz aby zrobić komplet szczepień przeciwko żółtaczce, durowi brzusznemu i innym malariom, które uświadomił mi dziś Wojtek. Jutro z samego rana kierunkuję się zatem na ulicę Żelazną.

Na wyprzedaży został jeszcze wzmacniacz, tuner radiowy i zewnętrzny przetwornik DAC. DACa szkoda mi najbardziej. Ale za DACa  kupię gitarę, która w podróży będzie zdecydowanie bardziej przydatna (można na przykład grać na ulicy zasilając w ten sposób swój fundusz żywieniowy, gdy pasywny dochód zawiedzie).

Artur mówi: “Mirku, pamiętaj że Tim Ferris miał przychody rzędu 1000 USD dziennie zanim zaczął podróżować. Najpierw popracuj, potem wyjedziesz”.

Ja myślę sobie po cichu, że lepiej wyjechać zanim kompletnie wyłysieję.

Podziel się z innymi! Dodaj wpis do:
  • Facebook
  • Blip
  • Flaker
  • Grono
  • Śledzik
  • Twitter
  • Wykop