Wyprowadzka!
Sobota, sierpień 30th, 2008Po 9 latach studiowania i pracowania wyprowadzam się z Warszawy. Bez specjalnego żalu. Bo w kniejach i dąbrowach przygoda już się chowa

Po 9 latach studiowania i pracowania wyprowadzam się z Warszawy. Bez specjalnego żalu. Bo w kniejach i dąbrowach przygoda już się chowa

Jako pierwsze poszły glośniki. Razem z podstawkami za 860 PLN. W sam raz aby zrobić komplet szczepień przeciwko żółtaczce, durowi brzusznemu i innym malariom, które uświadomił mi dziś Wojtek. Jutro z samego rana kierunkuję się zatem na ulicę Żelazną.
Na wyprzedaży został jeszcze wzmacniacz, tuner radiowy i zewnętrzny przetwornik DAC. DACa szkoda mi najbardziej. Ale za DACa kupię gitarę, która w podróży będzie zdecydowanie bardziej przydatna (można na przykład grać na ulicy zasilając w ten sposób swój fundusz żywieniowy, gdy pasywny dochód zawiedzie).
Artur mówi: “Mirku, pamiętaj że Tim Ferris miał przychody rzędu 1000 USD dziennie zanim zaczął podróżować. Najpierw popracuj, potem wyjedziesz”.
Ja myślę sobie po cichu, że lepiej wyjechać zanim kompletnie wyłysieję.